W Polsce często słyszy się, że „bank zawsze wygrywa” w sprawach o kredyt frankowy i że czas oczekiwania na wyrok to „proces trwający latami”. Tymczasem rzeczywistość się zmienia — coraz więcej frankowiczów decyduje się na skuteczne dochodzenie swoich praw, a sądy działają sprawniej niż kiedykolwiek.
Na potwierdzenie tych słów warto zwrócić uwagę na realne dane. W I kwartale 2025 r. wpłynęło do sądów tylko 12 606 nowych spraw, co oznacza spadek o połowę w porównaniu z I kwartałem 2024 r.
Równocześnie sądy w I instancji osiągnęły wskaźnik opanowania wpływu na poziomie 179,1 %, co oznacza wzrost załatwialności o 85,98 % (w 2024 r. wynosiła ona 96,3 %). Dodatkowo, liczba spraw pozostałych do rozpatrzenia w I instancji spadła o około 10 000, z 146 562 na koniec 2024 r. do 136 585 na koniec I kwartału 2025 r.
Dla frankowiczów oznacza to faktyczny przełom: spada liczba nowych pozwów, a jednocześnie sądy nadrabiają zaległości i rozstrzygają sprawy szybciej niż dotychczas. W efekcie obalony zostaje mit „długiego procesu sądowego” — dziś w wielu przypadkach można liczyć na relatywnie sprawne rozstrzygnięcie.
Jak wygląda rzeczywistość w sądach?
Kiedy w 2019–2020 roku liczba pozwów frankowych zaczęła rosnąć lawinowo, wiele sądów stanęło przed widmem paraliżu. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Po pierwsze, sprawy dotyczące kredytów frankowych są coraz częściej rozpatrywane w tzw. wydziałach frankowych, czyli wyspecjalizowanych jednostkach sądów okręgowych. Dzięki temu sędziowie zajmujący się tymi sprawami na co dzień mają ugruntowaną wiedzę i doświadczenie, a samo postępowanie przebiega sprawniej.
Po drugie, na tempo prac wpływa cyfryzacja sądów i coraz powszechniejsze rozprawy zdalne. Frankowicze nie muszą już w wielu przypadkach stawiać się osobiście w sądzie, co skraca czas między poszczególnymi etapami procesu i zmniejsza ryzyko odraczania rozpraw. Zmiana ta szczególnie uwidoczniła się w ostatnich dwóch latach i jest jednym z powodów, dla których czas trwania procesu skraca się w porównaniu z okresem sprzed pandemii.
Efektem tych działań jest widoczna poprawa efektywności. Wskaźnik opanowania wpływu w I instancji osiągnął w I kwartale 2025 r. rekordowe 179,1 % – sądy rozpatrzyły prawie dwa razy więcej spraw, niż wpłynęło nowych. Co istotne, w tym samym czasie liczba spraw pozostałych do rozpatrzenia spadła o ponad 10 000.
Warto też zwrócić uwagę na rosnącą popularność ugód. W pierwszym kwartale 2025 r. podpisano ich 11 495, a od początku 2024 r. ponad 55 500. To oznacza, że część sporów kończy się jeszcze przed wyrokiem, co dodatkowo odciąża sądy.
Dzisiejsza rzeczywistość procesowa jest więc inna niż kilka lat temu. Specjalizacja sędziów, większa liczba etatów, cyfryzacja procedur i ugody powodują, że sprawy frankowe w praktyce nie muszą już oznaczać przewlekłego postępowania.
TSUE – kluczowy sprzymierzeniec frankowiczów
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w 2025 roku wydał orzeczenia, które znacząco wzmocniły pozycję frankowiczów w sporach z bankami — oto, co się zmieniło.
Przełomowe orzeczenie C-396/24 (19 czerwca 2025)
W sprawie o sygnaturze C‑396/24, rozpatrywanej na wniosek Sądu Okręgowego w Krakowie, TSUE orzekł jasno: bank nie może żądać zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, jeśli kredytobiorca spłacił już część zobowiązań. Takie działanie jest sprzeczne z dyrektywą o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich (93/13/EWG) i z praktyką znaną jako „teoria dwóch kondykcji”. TSUE uznał za właściwszą zasadę salda — czyli rozliczenie jedynie różnicy między wpływami a wydatkami. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj.
TSUE dodatkowo wskazał, że automatyczne nadawanie rygoru natychmiastowej wykonalności na korzyść banków po wydaniu wyroku (zwłaszcza roszczeń o zwrot kapitału) może naruszać ochronę konsumenta, dlatego sądy krajowe muszą uwzględniać ich interes w procedowaniu.
Znaczenie orzeczenia w praktyce
To rozstrzygnięcie to prawdziwy game-changer. Do tej pory banki, nawet po unieważnieniu umowy przez sąd, mogły pozwać frankowiczów o zwrot całego wypłaconego kapitału — niezależnie od tego, ile spłacono. Po wyroku TSUE takie praktyki stają się niezgodne z prawem UE. W efekcie frankowicze zyskują większą przewidywalność i bezpieczeństwo w prowadzeniu spraw sądowych.
Inne postanowienia TSUE ważne dla frankowiczów
Oprócz wyroku C‑396/24, TSUE wciąż wpływa na polską rzeczywistość prawną. W sprawie Lexitor (C‑472/23) z 13 lutego 2025 r., Trybunał rozstrzygnął w kwestii sankcji za usunięcie niezgodnych z prawem opłat z RRSO. Choć sprawa dotyczyła innego aspektu kredytów konsumenckich, podkreślono znaczenie jasności i proporcjonalności w informowaniu konsumentów. Więcej o tym tutaj.
Co to oznacza dla frankowiczów?
- większe bezpieczeństwo: unieważnienie umowy nie musi oznaczać ryzyka finansowego — bank nie może żądać zwrotu całości kapitału.
- łatwiejsze procedowanie: rezygnacja z prestiżowego rygoru natychmiastowej wykonalności ułatwia frankowiczowi spór na poziomie krajowym.
- stabilniejsze sądownictwo: polskie sądy, dostosowując swoje orzecznictwo do standardów TSUE, mogą zapewnić bardziej sprawiedliwe i jasne procedury.

Dlaczego teraz jest najlepszy moment, by walczyć o swoje prawa?
Dla wielu kredytobiorców kluczowe jest pytanie: „Co realnie daje mi korzystne orzecznictwo TSUE i lepsza efektywność sądów?”. Odpowiedź jest prosta — dziś frankowicze mają znacznie większe szanse na wygranie sprawy frankowej niż jeszcze kilka lat temu, a proces jest mniej obciążający psychicznie i finansowo.
Po pierwsze, dzięki wyrokom takim jak C-396/24, frankowicze odzyskali prawo do bezpiecznego dochodzenia unieważnienia umowy bez ryzyka, że bank zażąda natychmiastowego zwrotu całego wypłaconego kapitału. Zmniejsza to presję finansową i daje możliwość prowadzenia sprawy do końca bez obawy o nagłe roszczenia ze strony instytucji finansowej.
Po drugie, wysoki kurs franka szwajcarskiego sprawia, że waloryzacja kredytu frankowego i odzyskanie nadpłat mogą oznaczać znaczące kwoty. Dla wielu osób to realna szansa na pozbycie się wieloletniego obciążenia lub spłacenie kredytu szybciej, niż przewidywała umowa.
Po trzecie, poprawa statystyk sądowych i zwiększenie liczby sędziów w wydziałach frankowych skraca czas trwania procesu sądowego. W połączeniu z cyfryzacją sądów i możliwością prowadzenia rozpraw zdalnych, oznacza to mniej dni wolnych od pracy i mniejsze koszty logistyczne dla kredytobiorców.
Nie można też pominąć roli profesjonalnej obsługi prawnej. Choć jej koszty mogą wydawać się wysokie, w praktyce często są one niewielkie w porównaniu do tego, co można odzyskać po wygranej sprawie. Doświadczony pełnomocnik potrafi nie tylko skutecznie poprowadzić spór z bankiem, ale także wykorzystać wszystkie korzyści wynikające z najnowszych wyroków TSUE i polskiego orzecznictwa.
W praktyce oznacza to, że dziś frankowicz nie jest już stroną słabszą — ma do dyspozycji narzędzia prawne, statystyczną przewagę w sądach i coraz szybsze procedury. W kolejnej części możemy przejść do podsumowania i praktycznych wskazówek, jak przygotować się do procesu lub negocjacji z bankiem, aby wykorzystać wszystkie te atuty.
Jak wykorzystać swoją szansę?
Ostatnie lata przyniosły frankowiczom zmianę, której jeszcze dekadę temu trudno było się spodziewać. Korzystne wyroki TSUE, specjalizacja sądów, cyfryzacja w sądach i możliwość prowadzenia rozpraw zdalnych sprawiły, że droga do unieważnienia nieuczciwej umowy stała się krótsza, bardziej przewidywalna i znacznie mniej ryzykowna.
Jeżeli rozważasz pozew, warto działać teraz — z dwóch powodów. Po pierwsze, statystyki sądowe pokazują, że 11 tys. prawomocnych rozstrzygnięć zapadło w 2024 roku na korzyść frankowiczów, a wskaźniki wygranych sięgają ponad 95% w obu instancjach (gov.pl). Po drugie, im szybciej rozpoczniesz postępowanie, tym większa szansa na skorzystanie z obecnego, wyjątkowo korzystnego klimatu orzeczniczego i procesowego.
Zyski niesie wygrana nie tylko w postaci odzyskanych nadpłat czy uwolnienia się od kredytu — to także spokój psychiczny i pewność, że Twoje zobowiązania nie będą już rosnąć z powodu wysokiego kursu franka.
Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, skorzystaj z profesjonalną obsługą prawną. Eksperci pomogą w analizie umowy, oszacowaniu możliwych roszczeń i poprowadzą Cię przez cały proces — od pierwszego pisma po omówienie wyroku i jego wykonanie.
Praktyczne kroki:
- Sprawdź swoją umowę – ustal, czy zawiera klauzule abuzywne
- Policz potencjalne korzyści – weź pod uwagę waloryzację kredytu frankowego i różnice kursowe
- Skonsultuj się z prawnikiem – umów się na bezpłatną analizę
- Rozważ mediację lub ugodę – czasem rozwiązanie sporu może być szybsze i równie opłacalne


